"Pokolenie dżihadu. Europo, czeka cię Apokalipsa" - recenzja książki Petry Ramsauer

Książka austriackiej politolog i wieloletniej reporterki z terenów objętych kryzysami na Bliskim Wschodzie jest, w związku z europejskim kryzysem migracyjnym, będącym wynikiem destabilizacji w krajach arabskich oraz ostatnimi krwawymi zamachami terrorystycznymi w Europie, powiązywanymi z tzw. Państwem Islamskim (ISIS) w 2015 i 2016 roku, w tym przede wszystkim z tymi najtragiczniejszymi przeprowadzonymi w Niemczech (Berlin), Francji (Paryż, Nicea) czy Belgii (Bruksela), szczególnie aktualna. Należy jednak podkreślić, że pomimo bardzo medialnego podtytułu - Europo, czeka cię Apokalipsa - nie jest to publikacja, która tylko poprzez szokowanie, straszenie czy epatowanie opisami przemocy dżihadystów w kolejnych rozdziałach zamierza przyciągnąć czytelnika do dalszej lektury. Nie oznacza to, że bagatelizowane są w niej okrucieństwa dokonywane przez przedstawicieli tzw. Państwa Islamskiego, które szczegółowo relacjonowane są w internecie zarówno przez wyspecjalizowane struktury PR-owe ISIS, ale również przez poszczególnych jej sympatyków. Nie na tym chciałem jednak skoncentrować się w niniejszej recenzji.

Niewątpliwą zaletą „Pokolenia dżihadu” jest to, że nie bazuje jedynie na sensacyjnych doniesieniach medialnych przywoływanych bez głębszej refleksji czy analitycznego komentarza. Wynika to zarówno z kilkunastoletniego doświadczenia Petry Ramsauer w pracy reporterskiej w krajach arabskich, ale również bardzo bogatego materiału badawczego zebranego przez autorkę w Syrii, Iraku, Libii oraz krajach Europy Zachodniej na potrzeby niniejszej publikacji. Jednocześnie całość materiału została bardzo starannie udokumentowana w przypisach odwołujących się do licznych i bardzo różnorodnych źródeł. Ich istotnym uzupełnieniem są także wywiady zrealizowane z obecnymi i byłymi zwolennikami ISIS, a także ekspertami ds. terroryzmu, psychologami, dziennikarzami, lokalnymi liderami społeczności muzułmańskich w krajach Europy Zachodniej, które harmonijnie wplecione zostały w narrację.

Instrumentalizacja religii oraz zniekształcony obraz islamu i jego wyznawców

Punktem wyjścia dla autorki jest to, że islam nie jest jedynym czynnikiem wyjaśniającym złożoną rzeczywistość społeczno-polityczną, co dominuje w wielu książkach i medialnych doniesieniach dotyczących tego regionu oraz tej tematyki. Istnieje wyraźne rozróżnienie pomiędzy religią a przekazem pseudo-religijnym kreowanym przez propagandystów tzw. Państwa Islamskiego. W tym kontekście autorka trafnie określa ISIS jako tak zwane Państwo Islamskie i podkreślając zjawisko instrumentalizacji islamu stwierdza:

Czy w obliczu okrucieństwa [dżihadystów ISIS] możliwe jest zdefiniowanie tzw. Państwa Islamskiego w ramach jego religii? Zdecydowana większość wszystkich muzułmanów, z którymi rozmawiałam na potrzeby tej książki [twierdzi] To nie ma nic wspólnego z islamu. Również prezydent USA Barack Obama charakteryzuje tzw. Państwo Islamskie jako ruch skierowany przeciwko religii.

W podobnym tonie wyjaśnione zostało przez autorkę pojęcie dżihadu, które błędnie nadużywane jest wśród przedstawicieli radyklanych odłamów w islamie, a także znacznie zostało zniekształcone przez europejską opinię publiczną.

Takie podeście do islamu z pewnością pozytywnie odróżnia niniejszą publikacje od książki polskiego dziennikarza i korespondenta w Brukseli, Marka Orzechowskiego pt. „Mój sąsiad islamista. Kalifat u drzwi Europy”[1] , koncentrującej się na budowaniu apokaliptycznej wizji „starego kontynentu” zagrożonego islamem, zbliżonej w swojej konstrukcji do tez prezentowanych przez Orianę Fallaci we „Wściekłości czy Dumie”[2] czy kolejnych jej książkach. Publikacja Petry Ramsauer prezentuje styl, który w przypadku tematyki związanej z obecnością społeczności muzułmańskich w Europie Zachodniej, odnaleźć możemy w bardzo wartościowych publikacjach takich autorów jak Ian Buruma [3] czy Paul Scheffer [4], stanowiących bardzo ważny krytyczny głos w debacie na temat przyszłości islamu w XXI wieku oraz relacji społeczności muzułmańskich ze społeczeństwami „starego kontynentu”.

W przypadku publikacji wydawnictwa Muza, największą jej wartością jest nakreślenie bardzo szerokiego tła procesu rekrutacji młodych europejskich muzułmanów do ISIS. Uwzględnia ono zarówno problemy społeczne i polityczne jak i przemiany w sferze komunikacji, które powodują, że okazała się ona w ostatnich latach aż tak skuteczna. O skali problemu świadczą liczby ochotników (dżihadystów) z poszczególnych krajów Europy Zachodniej przywoływane przez autorkę - około 7000 pochodzi z Francji, po 700 z Niemiec i Wielkiej Brytanii, 400 z Belgii (kraj o największej liczbie ochotników na głowę mieszkańca), a także Austrii (ponad 200) oraz Danii. Zachowując obiektywizm, autorka twierdzi jednak, że podejrzewanie o radykalizm 40 milionów europejskich muzułmanów mija się jednak z rzeczywistym wymiarem tego problemu.

W sposób szczegółowy na łamach niniejszej książki zilustrowana została także różnorodność bojowników, która zdecydowała się wyruszyć na terytorium opanowane przez tzw. Państwo Islamskie. Jak stwierdza autorka na podstawie wielu rozmów ze zwolennikami ISIS ich biografie są różne, choć w dużej mierze są to osoby młode. Wśród nich są zarówno osoby o silnych zaburzeniach psychicznych - brutalni dżihadyści, dżihadyści-samobójcy, społecznicy, inwalidzi, przeciwnicy Baszara-Al Asada jako sojusznika Rosji (zwłaszcza w przypadku Czeczenów), kobiety (często wyjeżdzające z powodów uczuciowych do bojowników ISIS), dobrze i źle wykształceni. Dużą część osób wyjeżdżających m.in. do Syrii stanowią zwolennicy salafizmu, czyli radyklanego nurtu islamu, ale także ludzie, którzy nie mieli związku z islamem i dopiero w wyniku kontaktu z treściami propagowanymi przez ISIS ulegli procesowi bardzo szybkiej radykalizacji. Sprawia to, że problem ten nie dotyczy tylko etnicznych muzułmanów, lecz także Europejczyków. W tym kontekście jak podkreśla Petra Ramsauer:

(…) co czwarty francuski bojownik [wyjeżdzający do Syrii] to konwertyta, a wśród szacowanych na piętnaście tysięcy francuskich salafitów, nawet co trzeci.

Rekruterzy tzw. Państwa Islamskiego, bezwzględnie stosując metody zbliżone do tych wykorzystywanych przez sekty, prowadzą bardzo zindywidualizowaną rekrutację, co potwierdza przywoływana wcześniej różnorodność poszczególnych historii zwolenników ISIS opisywanych szczegółowo przez autorkę w kolejnych rozdziałach książki.

Bez wątpienia istotną zaletą książki jest także wątek uwarunkowań psychologicznych oraz społecznych odnoszących się do potencjalnych dżihadystów, które stanowią paliwo rekrutacyjne dla tzw. Państwa Islamskiego. Związane są one z trudnym, choć postępującym procesem integracji ze społeczeństwami europejskimi, a także miejscem religii – islamu – w społeczeństwach europejskich, burzliwymi relacjami młodzieży muzułmańskiej z pokoleniem swoich rodziców, czyli I lub II pokoleniem imigrantów muzułmańskich przybyłych po II wojnie światowej na „stary kontynent”, poczuciem wyobcowania i wyalienowania w Europie, brakiem perspektyw czy konfliktów z prawem oraz radykalizacją części środowisk młodych muzułmanów w takich krajach jak Francja, Wielka Brytania czy Niemcy. Istotny jest także aspekt seksualny. Ilustruje to wypowiedzi imama Aysa Karmani z Bradford w Wielkiej Brytanii, cytowanego przez Petrę Ramsauer, który twierdzi, iż

(…) w momencie kiedy nastolatkowie przystępują do tzw. Państwa Islamskiego, ich największe problemy natychmiast ulegają rzekomemu rozwiązaniu: uwalniają się spod kurateli rodziców, którzy ich uciskają, czują przynależność do grupy i mogą się wyżyć – co jest bardzo istotnym aspektem - w swojej seksualności.

Tzw. Państwo Islamskie jako element społeczeństwa ryzyka

Ważnym katalizatorem pojawienia się „nowych” dżihadystów, który podkreśla autorka, jest bez wątpienia sytuacja na Bliskich Wschodzie, w tym m.in. trwająca od 2011 roku wojna domowa w Syrii, czasowe przyzwolenie Turcji na przerzut przyszłych bojowników ISIS przez jej terytorium do Syrii i północnego Iraku oraz całkowita destabilizacja na obszarze północnego Iraku. W recenzji chciałem jednak zwrócić uwagę w kontekście ISIS na szerszy aspekt europejskich społeczeństw (po)nowoczesnych oraz kilka bardzo istotnych elementów związanych z imigranckimi społecznościami muzułmańskimi w Europie Zachodniej, które tylko pobieżnie porusza Petra Ramsauer.

Należy zauważyć, że kwestia pojawienia się nowej formy terroryzmu w przestrzeni europejskiej w postaci sympatyków ISIS, wiąże się z tym, co niemiecki socjolog Urlich Beck określa mianem społeczeństwa ryzyka (Risikogesellchaft) [5] . Jak zauważa autorka „Pokolenia dżihadu” w przedmowie, komentując zamachy z 13 listopada 2015 roku w legendarnym klubie Bataclan w Paryżu:

(…) broń jaką kierują przeciwko nam jej członkowie [Milicji tzw. Państwa Islamskiego SIS], to tylko na pierwszy rzut oka jedynie karabiny Kałasznikowa i bomby. Udało im się bowiem obudzić nasze lęki i to w takim stopniu, że mogą one się przeistoczyć w broń najgroźniejszą.

Jednocześnie twierdzenie, Urlicha Becka, że żyjemy w sieci wyprodukowanego ryzyka”, które jest ceną postępu cywilizacyjnego i technicznego bardzo trafnie wpisuje się w zmianę sposobu funkcjonowania ISIS jako nowego typu ugrupowania terrorystycznego na „starym kontynencie”. Funkcjonowanie komórek tzw. Państwa Islamskiego” w Europie oraz nowatorskie kanały rekrutacji bojowników wśród europejskich muzułmanów oraz konwertytów nie byłyby możliwe bez profesjonalnej i przemyślanej strategii działania w wirtualnej rzeczywistości. Dotyczy to przede wszystkim wykorzystaniu nowoczesnych narzędzi w procesie komunikowania zwolenników ISIS na Twitterze, Faceboku czy Youtube. Istotne jest także szerzenie propagandy tzw. Państwa Islamskiego przy wykorzystaniu własnej rozgłośni radiowej czy codziennego kanału informacyjny Al.-Ghurba, które w dużym stopniu wpływają na to, że cieszy się ono taką popularnością wśród młodych ludzi z Europy. O profesjonalizmie PR-owców ISIS świadczą przytaczane przez Petrę Ramsauer opinie ekspertów ds. komunikacji społecznej na temat uzyskiwania tzw. efektu hollywoodzkiego w filmach rozpowszechnianych w sieci przez to ugrupowanie.

Eksperci ISIS pracują systematycznie nad tym, aby uzyskiwać dokładnie taki wizualny standard swoich nagrań wideo, do jakiego przyzwyczajeni są ludzie na Zachodzie.

Tzw. Państwo Islamskie, wykorzystując „mudżahedinów mediów” (jak sami siebie określają zwolennicy ISIS) w wojnie propagandowej, jest dokładnym przeciwieństwem Al.-Kaidy, której nagrania, jak zauważa autorka, nie były w stanie uwieść młodych ludzi w sieci i nie zapewniały tej organizacji tak powszechnego charakteru. Wszystko to sprawia, że ISIS kreując tzw. fenomen popdżihadyzmu, przestał być tylko kolejnym ugrupowaniem terrorystycznym, a zdaniem autorki stał się ruchem społecznym:

To państwo, ideologia i zarazem w dużej części ruch protestu ludzi młodych. Jego zwolennicy utworzyli świat równoległy do naszego – przede wszystkim online. Ugrupowanie to posiada własny branding i prowadzi samodzielną działalność marketingową. Jego insygnia stały się znakiem umieszczanym na T-shirtah, kubkach do kawy i czapkach.

Paradoks stanowi to, iż ISIS walcząc z Zachodem posługuje się metodami, powszechnie wykorzystywanymi w działaniach marketingowych we współczesnych społeczeństwach konsumpcyjnych. Wszystko to sprawia, że w przypadku ISIS istnieją odmienne od stosowanych dotychczas przez „islamskie” organizacje terrorystyczne sposoby rekrutacji zwolenników, które są zdecydowanie bardziej nastawione na masowy charakter, w odróżnieniu od bardziej elitarnej przynależności, w przypadku organizacji, której liderem był Osama bin-Laden. Taki model rekrutacji oraz oddziaływania na sympatyków ISIS skutkuje tym, że tak niebezpiecznym zjawiskiem stało się zagrożenie ze strony tzw. „samotnych wilków”, sympatyków ISIS nieposiadających zaplecza logistycznego. Choć nie są oni zjawiskiem nowym w przestrzeni europejskiej [6] , to skala zjawiska znacznie wzrosła w ostatnich latach. Jednocześnie są oni szczególnie trudni do wytropienia przez europejskie służby bezpieczeństwa, a dodatkowo kreują oni atmosferę permanentnego strachu pomimo mniejszej skali realnego zagrożenia ze strony takich zamachowców dla społeczeństw „starego kontynentu”.

Czy "stary kontynent" ma szanse w konfrontacji z ISIS?

Tzw. Państwo Islamie, będące 24 godziny online, sprawiło, że walka z tym ugrupowaniem musiała się przenieść do sieci, co skutkowała powołaniem w marcu 2015 roku z inicjatywy ministrów spraw wewnętrznych Unii Europejskiej online Taskforce, zajmującej się m.in. kontrolą treści mogących powodować zwiększanie poparcia dla ISIS. Głównym zadaniem jakie zdaniem autorki stoi w chwili obecnej przed społeczeństwami europejskimi to odczarowanie państwa islamskiego oraz medialnych ikon tego ruchu, którym są europejscy dżihadyści wyjeżdżający na Bliski Wschód, a zwłaszcza kobiety, które przyłączyły się do tzw. Państwa Islamskiego. O tym, że jest to możliwe przekonują historie kolejnych zwolenników ISIS przywoływane przez autorkę, które opisują rozczarowanie tym ugrupowaniem oraz to, jak bardzo medialny obraz różnił się od rzeczywistości wojny domowej toczącej się w Syrii. Walka medialna z ISIS jest tym ważniejsza, że tzw. Państwo Islamskie potrzebuje europejskich ochotników zarówno ze względu na efekt propagandowy, ale także całkowite podporzadkowanie tych osób, które, przebywając na terytorium ISIS, nie posiadają własnego zaplecza kulturowego i są całkowicie uzależnione od kierownictwa tzw. Państwa Islamskiego.

W publikacji odnajdujemy również próbę odpowiedzi na pytanie co można zrobić aby deradykalizować tych pozostających w kręgu oddziaływania ISIS, nie popełniających jednak działań niezgodnych z prawem. Kryminalizacja tych osób nie wydaje się skutecznym rozwiązaniem, zwłaszcza w przypadku społeczności, której przedstawiciele właśnie w zakładach karnych ulegają takim procesom. Dokumentują to m.in. publikacje autorstwa socjologa Farhada Khosrokhavar dotyczące francuskich więźniów z których aż 60% stanowią muzułmanie. Słuszność takiej argumentacji dostrzega także autorka „Pokolenia dżihadu” przywołując przykład ekstremistów, którzy dokonali zamachu w Muzeum Żydowskim w Brukseli w 2014 roku, których:

(…) nie łączy fakt udziału w walkach w Syrii, lecz to, że siedzieli w więzieniu i tam zapewne się zradykalizowali. Oczywiście wcześniej wszyscy oni byli notowani jako ekstremiści, jednak pobyt w więzieniu zwiększył, jak się wydaje, ich gotowość do stosowania przemocy.

Autorka podsumowuje książkę pozytywnym akcentem, przywołując przykład z duńskiego miasta Archus, które odniosło sukcesy w procesie deradykalizacji potencjalnych sympatyków ISIS wracających z Syrii, w przypadku których nie było jednak dowodów na popełnienie czynu karalnego. Począwszy od 2013 roku, osoby wracające z Syrii, podejrzane o kontakty z ISIS, poddawane były stałemu monitoringowi przez policję i dobrowolnie obejmowane tzw. programem mentoringowym realizowanym we współpracy z przedstawicielami (często o korzeniach imigranckich) różnych instytucji publicznych z tego duńskiego miasta. Byli to mistrzowie/mentorzy rekrutujących się z różnych grup zawodowych dzielący się doświadczeniami związanymi z pracą i życiem społecznym, psychologowie pracownicy socjalni, a także lokalny imam.

W ramach publikacji, Petra Ramasauer rekomenduje także przemyślnie kilku zasadniczych elementów, trafnie zaproponowanych przez autorkę, które mogą przyczynić się do zmniejszenia stopnia ekstremizmu tych społeczności. Kwestie te powinna również przeanalizować Polska:

- zmiana sytuacji w więzieniach oraz sposobach postępowania z osobami wkraczającymi na ścieżkę radykalizacji, które jednak nie popełniły przestępstw,
- bazowanie na współpracy umiarkowanych autorytetów religijnych (imamów) w procesie opieki nad zradykalizowanymi młodymi ludźmi,
- ograniczenie rozpowszechniania treści w sieci dystrybuowanych przez tzw. Państwo Islamskie (zwłaszcza w mediach społecznościowych),
- przeciwdziałanie poczuciu wyobcowania wśród młodzieży muzułmańskiej.

Działania w stosunku do młodzieży są szczególnie istotne, ponieważ społeczności muzułmańskie w Europie są bardzo młode. W 2010 roku mediana wieku muzułmanów w Europie wynosiła tylko 32 lata, podczas gdy wśród Europejczyków było to 40 lat. [8]

Bez wątpienia książka jest ważnym głosem w dyskusji na temat badania zjawisk radykalizacji oraz zmiany charakteru organizacji ekstremistycznych zwłaszcza tych związanych z radykalnym islamem, które ewoluując w bardzo szybkim stopniu wymykają się wcześniejszym schematom badawczym. Jest wartościową pozycją dla wszystkich badaczy nie tylko społeczności muzułmańskich, ale również innych ekstremizmów politycznych, czerpiących „paliwo” z podobnych problemów społecznych, a także w coraz większym stopniu wykorzystujących nowoczesne narzędzia komunikacyjne w procesie szerzenia swoich idei. Jednocześnie publikacja w sposób bardzo rzetelny dokumentuje jedno z największych zagrożeń, przed jakimi stoi w najbliższych latach Europa, związane z działalnością „pokolenia dżihadu”, którego rozwiązanie nie jest jednak możliwe bez współpracy ze strony przedstawicieli społeczności muzułmańskich na „starym kontynencie”.

Przypisy:

[1] Orzechowski M., Mój sąsiad islamista. Kalifat u drzwi Europy, Wydawnictwo Muza, Warszawa 2015.
[2] Fallaci O., Wściekłość i duma, Wydawnictwo Cyklady, Warszawa 2004.
[3] Buruma I., Śmierć w Amsterdamie. Zabójstwo Theo van Gogha i granice tolerancji, Uniwersitas, Warszawa 2008.
[4] Scheffer P., Druga ojczyzna. Imigranci w społeczeństwie otwartym, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2010.
[5] Beck U., Społeczeństwo ryzyka. W drodze do innej rzeczywistości, Wydawnictwo Scholar, Warszawa 2004.
[6] Patrz: Allam M., Kamikadze made in Europe, TAiWPN Uniwersitas, Kraków 2008.
[7] Markind J., Why Are So Many Muslims in Prison?, (http://www.meforum.org/blog/2015/08/islam-prison).
[8] Hackett C., 5 facts about the Muslim population in Europe. (http://www.pewresearch.org/fact-tank/2016/07/19/5-facts-about-the-muslim-population-in-europe/).


Sposób cytowania:
Pierzchała M., Recenzja książki Petry Ramsauer „Pokolenie dżihadu, czeka cię Apokalipsa”. Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2016, s. 305.

Powrót

Komentarze (0)

Drogi Gościu

Informujemy, że kontynuując przeglądanie tej strony wyrażasz zgodę na zapisywanie na Twoim komputerze tzw. plików cookies.

Pozwalają nam one gromadzić informacje dotyczące statystyk oglądalności strony.

Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie ich, zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej.